niedziela, 19 kwietnia 2015

Biosilk, Maracuja oil



Produkt, myślę znanej wszystkim firmy Biosilk, znalazłam na półce w Biedronce za jedyne 5zł. Do wyboru był również olejek arganowy, który już dobrze znam, więc postanowiłam przetestować to, czego nie widuję zbyt często w sklepach. Skuszona marakują postanowiłam zaopatrzyć się w (na szczęście jedyną) buteleczkę produktu. 
Olejek bardzo ładnie pachnie i delikatnie nabłyszcza. Jeśli chodzi o konsystencję, jest nieco inna niż w przypadku olejku arganowego. Przypomina bardziej jedwab. Po aplikacji na włosy, na dłoniach nadal czuć tłustą, nieprzyjemną warstwę olejku. 
Jeśli chodzi o moje odczucia - nie zdziałał żadnych cudów. Moje włosy na pewno nie są zregenerowane, a jedynie lekko nabłyszczone. Nie mówię zdecydowanie nie, ale uważam, że istnieje wiele innych lepszych kosmetyków tego rodzaju. Pozostawia delikatny zapach. Nałożony nawet w naprawdę dużej ilości na końcówki nie sklejał ich i nie powodował tworzenia nieestetycznych strąków. Po aplikacji nie miałam uczucia nawilżenia włosów, nie były szczególnie "wypielęgnowane" przez produkt. Stosowałam zarówno na suche jak i wilgotne włosy.
Podsumowując - na moich włosach niestety się nie sprawdził, a kosmetyki Biosilku nadal nie będą moimi ulubieńcami. Nie zdziałał nic przez co nie potrafię nawet obszerniej go opisać. Nie odradzam kupna, ale też nie jestem w stanie go polecić.







Opis producenta




Skład



Ocena na wizaz.pl : 3.50/5 z 3 opinii       Cena: 5 zł / 15ml



Moja ocena : 3/10


Lubicie kosmetyki Biosilk? Używałyście Maracuja oil? :)